OGRANICZ CUKIER I ZAOSZCZĘDŹ PIENIĄDZE

Cukier uzależnia jak narkotykCukier. Czy ktoś z Was zastanawiał się czym on właściwie jest? Powszechnie stosowany jest w naszych domach jako „słodzik”. Do herbaty, do kawy, do różnego rodzaju ciast. Ale to nie wszystko. Czy wiecie, że jest on dodawany do wędlin, serów, ketchupów, jogurtów, dżemów, płatków śniadaniowych, „zdrowych” soczków (w tym dla dzieci) czy wód smakowych. Nie dziwi to Was? Po co nam cukier w produktach takich jak np. wędliny? A właśnie po to, aby uzależniać i zmuszać nas do kolejnych zakupów.

Jest on trzecią, najbardziej uzależniającą używką na świecie zaraz po alkoholu i papierosach. Tak, działa on dosłownie jak narkotyk, nakręcając tym samym spiralę sprzedaży, czyli naszych wydatków. Tym bardziej, że nie każdy pije czy pali, ale większość z nas kupuje w sklepach wysoce przetworzoną żywność, która niestety dominuje na półkach sklepowych. Przemysłowi spożywczemu nie chodzi o zdrowie konsumenta, ale o SPRZEDAŻ. A cukier mu w tym pomaga, to jego „cichy” sprzymierzeńca - do tego tani. Jest obecny WSZĘDZIE. Dlatego mimo ograniczania spożycia cukru przez nie słodzenie herbaty, kawy i in., nie daje oczekiwanych rezultatów. Daje nam to tylko złudzenie, że jesteśmy zdrowsi, choć wcale nie czujemy się dużo lepiej.

Aby lepiej poznać mechanizm "wyciągania" pieniędzy z naszych kieszeni przez producentów żywności, powinniśmy dowiedzieć się czegoś więcej o samym cukrze.

SŁODKIE ZŁUDZENIE

Człowiek spożywa w ciągu roku ogromne ilości cukru, dużo więcej niż wyznaczone normy. Czym to będzie skutkowało? Cukrzycą - przez zaburzanie wyregulowanego poziomu glukozy, próchnicą, miażdżycą, a często także sennością, brakiem możności koncentracji, drastycznym spadkiem naszej zdolności oceny i zapamiętywania, a czasem nawet depresją. Poza tym cukier, który nie jest zmetabolizowany, odkłada się w organizmie w postaci tłuszczu, co prowadzi do otyłości (w konsekwencji do chorób krążenia). Nie sprzyja schudnięciu, ponieważ daje energię tylko na chwilę, szybko znów stajemy się głodni i musimy zjeść kolejny posiłek. Powoduje też zakwaszenie organizmu. Brzmi zachęcająco? To są właśnie poczynania cukru. Czy tego właśnie chcemy? Nie dość, że szkodzi, to jeszcze za niego płacimy.

Jeśli rozpatrywać cukry pod względem chemicznym - to węglowodany. Ze względu na pochodzenie rozróżniamy kilka ich rodzajów:

  • sacharoza - to cukier spożywczy występujący w postaci produkowanej z trzciny cukrowej bądź buraków cukrowych, tzw. cukier spożywczy,
  • fruktoza – to cukier owocowy,
  • maltoza - cukier pochodzący ze słodu,
  • dekstroza – tzw. „cukier zbożowy”, otrzymywany syntetycznie ze skrobi,
  • laktoza – cukier mleczny,
  • glukoza - cukier gronowy, występuje głównie w owocach, warzywach i miodzie; zwana cukrem krwi ze względu na obecność w naszej krwi.

Cukier sam w sobie nie posiada żadnych wartości odżywczych, jedyne co ma, to puste kalorie – ok.16 na łyżeczkę. Już w roku 1957 cukier rafinowany został sklasyfikowany jako trucizna przez dr Williama Coda Martina. Dlaczego? Ze względu na to, że jest on pozbawiony witamin, minerałów i białek. W organizmie skutkuje, to niekompletnym metabolizmem węglowodanów, co dalej powoduje tworzenie się toksyn (kwas pirogronowy, nienormalne cukry). Kwas pirogronowy kumuluje się w mózgu i układzie nerwowym, a nienormalne cukry w erytrocytach. W efekcie zakłócane jest oddychanie komórkowe, skutkujące brakiem odpowiedniej ilości tlenu potrzebnej do normalnego funkcjonowania organizmu. Dlaczego więc ludzie nie mogą się bez niego obejść?

JAK CUKIER UZALEŻNIA

Czy słodkie przekąski typu lody, batoniki nie kojarzą się Wam z dzieciństwem? Spróbujcie sobie przypomnieć dokładnie w jakich sytuacjach je jedliście. Czy nie była to nagroda lub forma pocieszenia? Zapewne w większości przypadków tak... Czy potraficie sobie przypomnieć tę ekscytację i euforię płynącą z faktu dostania za moment, już za chwilkę odrobiny słodyczy, która ukoi nerwy, da poczucie uspokojenia i relaksu, a nawet bezpieczeństwa? Tutaj już nie ma mowy tylko o zaspokajaniu potrzeb fizjologicznych, ale raczej psychologicznych tj. emocjonalnych. Uprzyjemnienie sobie ciężkiego dnia kawałem ciacha, to dla wielu dorosłych standard. Poprawia humor prawda?

Dzieje się tak, ponieważ takie przekonania są nam wpajane w dzieciństwie, a potem stają się nawykiem, który kontynuujemy w dalszych etapach życia. I to się potwierdza. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), „uzależnienie to psychiczny i fizyczny stan wynikający z interakcji między żywym organizmem, a substancją chemiczną, charakteryzujący się zmianami i innymi reakcjami takimi jak: konieczność przyjmowania danej substancji w sposób ciągły lub okresowy, w celu doświadczania jej wpływu na psychikę lub by uniknąć objawów towarzyszących brakowi substancji”. Czy nie jest to odzwierciedleniem właśnie tego problemu?

Jednak to nie jedyny powód uzależnienia od cukru. Jeśli na problem spojrzymy od strony biologicznej, to dowiemy się, że cukier poprzez trawienie, wchłanianie do krwiobiegu i transport do mózgu powoduje wzrost wydzielania dopaminy. A czym ona jest? To neuroprzekaźnik działający w części mózgu odpowiedzialnej za odczuwanie nagrodzenia. Działanie zmysłów również wpływa na wydzielanie dopaminy. Czy nie zdarza się, że idąc wzdłuż półek sklepowych, zaczynacie czuć się głodni i czujecie nagłą potrzebę uzupełnienia braków? Taaak, te zapachy poruszają zmysły. To właśnie „postęp” pozwolił na stosowanie różnego rodzaju wzmacniaczy smaku i zapachu przy produkcji żywności.

To zwiększa „atrakcyjność” produktu i powoduje, że go kupimy. Wpływa podstępnie na nasze zmysły i uruchamia „proces” poczucia nagradzania, a my kupujemy i kupujemy... Dodatkowo sprawy nie ułatwiają opakowania produktów, zwłaszcza te dla dzieci. Szata graficzna kolorowa, często z bohaterami bajek - wygląda kusząco. Do tego umiejscowiona na półce, która będzie się znajdować na wysokości oczu twojego dziecka tak, by samo mogło po nie sięgnąć. Sprytnie, prawda? To jest marketing producentów i sklepów. A co, gdy takiemu dziecku odmówi się słodyczy, które sobie wybrało? No właśnie. Dziecko uzależnione od cukru zaczyna kaprysić, ale może skończyć się gorzej - wręcz na ataku furii, agresji. Jednak, gdy uda się przeczekać 2-3 dni, można zażegnać uzależnienie.

ZERWIJ Z NAŁOGIEM I OSZCZĘDZAJ

Czytajmy uważnie etykiety i nie dajmy się ponieść emocjom! Bez względu na to, jaki rodzaj cukru jest zawarty w produkcie, czy to sacharoza czy fruktoza, a nawet melasa, ograniczmy zakup słodkich produktów. To może być na początku trudne, ale gdy już uda nam się zgłębić tę sztukę, to z pewnością nie pożałujemy. Będziemy czuć się wolni, a nie poddani nałogowi. To z pewnością wpłynie pozytywnie na nasz budżet - znacznie obniży wydatki, gdyż nie będziemy już wydawać spontanicznie pieniędzy na słodkie zachcianki. Możemy zapisywać sobie codziennie w notesie ile i co jemy. To pomoże w wyeliminowaniu cukru z diety (choćby znacznej jego części). Pamiętajmy, że dla mężczyzn dzienna norma to 9 łyżeczek cukru, dla kobiet - 5, dzieci - 3. Nie zasiewajmy w dzieciach zamiłowania do słodyczy, niech nie będą one dla nich nagrodą ani pocieszeniem. Jeśli nie będą przyzwyczajane przez rodziców do tego smaku, z pewnością w przyszłości nie będą go wybierać lub jeść sporadycznie.