JAK OSZCZĘDZAĆ ROBIĄC ZAKUPY

Oszczędne zakupy z listą w rękuLudzie kojarzą oszczędzanie z dość nieprzyjemną czynnością. Uważają, że jest to ograniczanie własnych przyjemności, „zaciskanie pasa”. My nazwalibyśmy to monitoringiem wydatków, który może być nawet całkiem przyjemny – dam nam poczucie kontroli i pewności. To wcale nie jest trudne. Wymaga od nas jedynie odrobiny samozaparcia i konsekwencji, by dać nam potem zaskakująco pozytywny efekt w postaci nagromadzonej gotówki. Zakupy to idealny przykład, gdzie często spontanicznie podejmujemy decyzje, dajemy się ponosić emocjom i promocjom. W artykule przedstawimy Wam sprawdzone sposoby, które pomogą w oszczędzaniu na zakupach i zapobiegną rozrzutności. Zobaczycie na co warto zwracać uwagę w sklepie i jak nie dać się podejść sprzedawcom.

LISTA ZAKUPÓW - PLANOWANIE TO PODSTAWA

Pierwszą ważną rzeczą jest zaplanowanie zakupów. Dobrze jest ustalić sobie częstotliwość z jaką wybieramy się do sklepu. Rozsądnym jest robienie większych zakupów raz w tygodniu. Nie musimy dzięki temu jechać kilka razy w tygodniu, by coś dokupić, tym samym oszczędzając na paliwie. Ograniczy to spontaniczne zakupy, podyktowane reklamą czy promocją i skróci czas spędzany na zakupach.

Kolejny krok to rewizja w domu. Mianowicie musimy przejrzeć co w domu mamy, aby nie dublować zakupów, które i tak mogą nie zostać wykorzystane – będą tylko niepotrzebnie zalegać. Należy przejrzeć lodówkę, szafki (artykuły suche) czy np. spiżarkę jeśli takową posiadamy. Warto też stworzyć menu domowe na cały tydzień. To będzie dobrym ćwiczeniem na umiejętne planowanie. Zobaczymy co z produktów, które posiadamy nam się przyda. To pomoże nam w następnym kroku jakim jest – stworzenie listy zakupów, na której zapiszemy brakujące produkty.

Lista to ważny punkt programu – podstawowy wyznacznik naszych potrzeb. Pozwala na skonkretyzowanie produktów w zależności od zapotrzebowania w danym czasie i trzyma nas w ryzach. Koncentracja wyłącznie na potrzebnych produktach ograniczy nierozsądne kupowanie.

W stworzeniu listy zakupów pomoże nam przejrzenie wyciągu z konta czy paragony za wydatki z poprzedniego miesiąca. Możemy z nich wywnioskować, co z kupionych rzeczy rzeczywiście nam się przydało i zostało wykorzystane, a także co się zmarnowało. Tym samym możemy zapobiec kolejnym, nieprzemyślanym zakupom. W tę czynność najlepiej zaangażować całą rodzinę - w celu wspólnego zastanowienia się co było niezbędne, a bez czego można było się obyć i warto z tego zrezygnować. W końcu co dwie głowy, to nie jedna.

Istnieje szereg aplikacji mobilnych, które służą jako łatwe w edycji listy zakupowe. Po ich zainstalowaniu możemy swobodnie dodawać rzeczy do listy, wybierając dowolne produkty z bazy danych. Przykładem popularnej aplikacji do planowania zakupów jest Listonic, który jest dostępny w serwisie Google Play.

GŁÓD TO ZŁY DORADCA

Innym naprawdę skutecznym sposobem na poskromienie podczas zakupów jest wyjście na zakupy najedzonym. To wcale nie żart – sprawdziliśmy tę metodę na własnej skórze. Nie ciągnie nas do danych produktów, tak jak podczas odczuwania głodu. Wtedy – przyznajcie – chcecie kupić wszystko naraz, bo macie po prostu na wszystko ochotę. To nie jest dobre rozwiązanie. Poza tym sklepy nam tego nie ułatwiają. Na nasze zmysły podczas zakupów działa wiele czynników zewnętrznych – zapach, relaksująca muzyka czy cała wizualna oprawa produktów spożywczych.

Gdy wybierzecie się na zakupy najedzeni i zabierzecie np. odtwarzacz ze swoja muzyką – bądźcie pewni – nie dacie się nabrać na takie sztuczki. Będzie Wam to obojętne, „zmuszeni” będziecie kupić tylko to co na liście.

SZCZEGÓŁY ROBIĄ RÓŻNICĘ

Twórzcie takie warunki zakupowe, które nie będą sprzyjać podwajaniu ilości produktów. Można to zrobić na kilka prostych sposobów. Po pierwsze należy ograniczyć powierzchnię, do której wrzucamy towary. Wybierajmy więc małe wózki – z pewnością takie fizyczne ograniczenie wpłynie na końcową ilość zakupów. Idealnie do tego nada się również gotówka.

Zrezygnujmy z używania karty, zostawmy ją w domu, a na zakupy zabierzmy ze sobą konkretną ilość gotówki przeznaczonej na ten cel (ustaloną wcześniej). Wydatki zakupowe możemy też ustalić przed rozpoczynającym się miesiącem – określając dokładnie ilość funduszy przeznaczonych na zakupy spożywcze (i inne) w całym miesiącu. Wymaga to z pewnością samodyscypliny, ale może się bardzo opłacić!

Jednym z chwytów sklepów na opróżnienie naszych portfeli jest wyróżnienie drogich, markowych produktów na wysokości naszych oczu, za które sklep otrzymuje wysoką marżę. Warto rozejrzeć się wokół lub poniżej takiego produktu, aby znaleźć coś w przystępnej cenie, a takiej samej lub lepszej jakości.

Będąc w temacie marek dobrze wspomnieć o markach własnych supermarketów. Produkty oznaczone logo sklepu cechują się zazwyczaj niskimi, jak nie najniższymi cenami. Warto się zastanowić nad takim zakupem, gdyż często w parze z niższą cena idzie tez jakość. Nie jest to pewnikiem, dlatego należałoby zawsze przetestować pewne produkty, by wiedzieć, które są warte kupienia. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule "Markowe nie zawsze znaczy lepsze".

Zwracajmy uwagę na wszystkie szczegóły! Dokładnie czytajmy ceny, bo te często bywają przekłamane (np. produkty na wagę) lub nieaktualne (określenie dat w jakich obowiązuje konkretna promocja). Ceny zawierają też końcówki 99 groszy. Człowiek nie rejestruje np. ceny 3,99 zł jako 4 zł, ale jako 3 zł! Można dać się oszukać marketingowcom. Finalnie przy kasie dziwimy się skąd taka wysoka kwota. Ziarnko do ziarnka...

Zdarza się też, że pod koniec zakupów, przy kasie ceny są niezgodne z tym co wyczytaliśmy wcześniej. Należy je sprawdzać na bieżąco w sklepie, jeśli nie jesteśmy pewni ceny lub jej po prostu brak. Wszelkie wątpliwości rozwieją czytniki cen, które są naprawdę przydatne. Często z nich korzystamy.

ZŁUDNE PROMOCJE

Nie dajcie zwieść się także różnego rodzaju promocjom, które często są oszukane. Cena towaru może być chwilowo podnoszona przed samą promocją, po to by ją potem „obniżyć” do ceny standardowej. Ceny są też nierzadko obniżane zaledwie o kilka groszy. Dobrze jest zatem się przyglądać starej cenie sprzed promocji. Może się wtedy okazać, że promocja to nie promocja.

Promocje sklepowe
Przykładowa "obniżka" ceny w markecie.

Promocje typu 2 za 1 lub z gratisem też niekoniecznie bywają dla konsumentów korzystne, choć są dla nich dużą przynętą. Hasła promocyjne wyglądają bardzo zachęcająco. Nie dajmy się jednak ponieść impulsowi. Warto sprawdzić jednostkową cenę produktu oraz cenę jaka wyjdzie nam dla pojedynczego produktu w promocyjnym zestawie. Może się okazać, że nie ma tu żadnego bonusu, a my zakupimy produkt w ilości której nie potrzebujemy. Przez to może się on zmarnować.

Aby wyjść korzystniej na zakupach, warto konfrontować oferty poszczególnych sklepów. Takie porównanie da nam rozeznanie, gdzie zakupy wyniosą nas taniej. Nie idźmy do pierwszego lepszego sklepu ze względu na jego bliską lokalizację. Wybierzmy sklep, w którym więcej zaoszczędzimy.

PROGRAMY PARTNERSKIE

Ciekawą opcją są też programy lojalnościowe sklepów. Polegają one na zbieraniu punktów po okazaniu specjalnej karty. Zebrane punkty można wymieniać na nagrody czy bony zakupowe. Karta stałego klienta zapewnia korzystanie z obowiązujących rabatów tylko po jej okazaniu przy kasie. Warto korzystać z takich opcji, bo może nam się to opłacić.

Pamiętajmy jednak, że nic nie jest bezcelowe. Taki program ma na celu utworzenie silnej więzi klienta ze sklepem, jego przywiązanie. Ma to spowodować, że klient nie będzie wybierał się do innych sklepów, a swoje pieniądze zostawiał w kasie danej sieci. Przemyślcie czy warto przywiązywać się do 1 sklepu. Może on z czasem podnosić ceny, a inne staną się bardziej konkurencyjne. Mądrze porównujmy.

DO DZIEŁA

Wzięcie pod uwagę wyżej wymienionych porad może zaprocentować sporymi oszczędnościami. Warto poczynić trochę wysiłku, aby na tym skorzystać. Nie dawajcie ponosić się emocjom i chwytliwym hasłom handlowców. Rozważajcie i zastanówcie się porządnie nim poczynicie dany zakup. Organizujcie się i planujcie. Oby Wam wyszło na... portfel!